Jak zacząć czytać więcej? 15 prostych sposobów

Zdjęcie do artykułu: Jak zacząć czytać więcej? 15 prostych sposobów

Spis treści

  1. Dlaczego w ogóle warto czytać więcej?
  2. Jak zacząć: od nastawienia do nawyku
  3. 15 prostych sposobów na czytanie więcej
  4. Jak wybrać odpowiednie książki na start
  5. Narzędzia i formaty: papier, ebook, audiobook
  6. Najczęstsze przeszkody i jak je pokonać
  7. Podsumowanie

Dlaczego w ogóle warto czytać więcej?

Zanim zaczniesz szukać sposobów na czytanie więcej, warto uświadomić sobie, po co w ogóle to robić. Regularne czytanie rozwija koncentrację, poszerza słownictwo i pomaga lepiej rozumieć innych ludzi. Książki pozwalają wyjść poza własne doświadczenia i zobaczyć świat oczami autorów i bohaterów. W praktyce przekłada się to na łatwiejszą komunikację, lepsze argumentowanie i większą pewność siebie.

Z perspektywy pracy czytanie to jedno z najtańszych narzędzi rozwoju zawodowego. Uczysz się nowych umiejętności, poznajesz praktyki z innych branż, a przy tym ćwiczysz krytyczne myślenie. Nawet literatura piękna może zwiększyć kreatywność i uważność na detale, co przydaje się w niemal każdym zawodzie. Dodatkowo czytanie działa relaksująco – wycisza, obniża poziom stresu i pomaga „przełączyć” głowę po intensywnym dniu.

Jak zacząć: od nastawienia do nawyku

Wiele osób chce czytać więcej, ale traktuje to jak zadanie na liście „muszę”. Tymczasem czytanie powinno być przede wszystkim przyjemnością, a dopiero potem celem rozwojowym. Warto zastąpić myśl „powinienem czytać klasykę” pytaniem „co naprawdę mam ochotę teraz przeczytać?”. Zmiana nastawienia z obowiązku na ciekawość sprawia, że łatwiej utrzymać nawyk i nie porzucić go po kilku dniach.

Drugi klucz to realizm. Jeśli do tej pory czytałeś jedną książkę rocznie, plan typu „50 książek w rok” z dużym prawdopodobieństwem zakończy się frustracją. Lepiej wystartować od małego, osiągalnego celu – na przykład 10 minut czytania dziennie lub jedna książka na dwa miesiące. Gdy taki poziom stanie się dla ciebie naturalny, możesz stopniowo podnosić poprzeczkę i śledzić, jak rośnie twoja czytelnicza forma.

15 prostych sposobów na czytanie więcej

1. Ustal minimalny dzienny limit… śmiesznie mały

Zamiast postanawiać „od dzisiaj czytam godzinę dziennie”, zacznij od 5–10 minut. Tak mały próg trudno zignorować nawet w najbardziej zapracowany dzień. Możesz też liczyć strony, np. minimum 5 stron dziennie. Kluczowe jest, by zadanie było tak łatwe, że niemal nie da się go nie wykonać. Z czasem wiele dni i tak „przeciągnie się” do dłuższej lektury, ale nawyk zbudujesz właśnie na tych krótkich, prostych sesjach.

2. Czytaj o stałej porze dnia

Nawyk najlepiej wiąże się z konkretnym momentem dnia. Wybierz jedną sytuację, która powtarza się codziennie: poranna kawa, dojazd do pracy, 20 minut przed snem. Powiedz sobie: „kiedy piję kawę, czytam”. Dzięki temu nie musisz codziennie podejmować decyzji – robisz to automatycznie. Stała pora dnia pomaga też domownikom uszanować twój czas na książkę, jeśli jasno zakomunikujesz tę nową rutynę.

3. Zawsze miej książkę pod ręką

Wielu chwil w ciągu dnia nie wykorzystujemy tylko dlatego, że nie mamy czym ich zapełnić. Czekanie u lekarza, kolejka na poczcie, opóźniony pociąg – to idealne momenty na kilka stron. Noś przy sobie lekką książkę, czytnik albo aplikację z ebookami w telefonie. Zasada jest prosta: zminimalizuj wysiłek potrzebny, by zacząć czytać. Jeden ruch ręką powinien dzielić cię od otwarcia lektury, wtedy naprawdę zaczniesz korzystać z krótkich przerw.

4. Zrób domową „strefę czytania”

Miejsce ma znaczenie. Wybierz w domu kąt, który będzie ci się kojarzył tylko z książką: wygodne krzesło, lampka, koc, mała półka obok. Nie musi być to instagramowy kącik, ważne, abyś lubił tam przebywać i miał dobre światło. Kiedy zasiadasz w tym miejscu, mózg szybciej „przełącza się” w tryb lektury. Ogranicz w pobliżu rozpraszacze – wyłącz telewizor, połóż telefon ekranem do dołu, zadbaj o względną ciszę.

5. Ogranicz „przewijanie” telefonem

Największym konkurentem książek jest dziś ekran smartfona. Zamiast obwiniać się za „siedzenie w telefonie”, wprowadź proste reguły. Na przykład: po 21:00 nie wchodzę na media społecznościowe, a ikony aplikacji przenoszę na ostatni ekran. Możesz też zainstalować program, który blokuje wybrane aplikacje po przekroczeniu limitu czasu. To nie jest kara, tylko świadome przesunięcie uwagi – godzina mniej scrollowania często oznacza godzinę więcej z książką.

6. Miej rozpoczęte dwie–trzy różne książki

Nie zawsze masz nastrój na ten sam typ lektury. Jednego dnia ciągnie cię do lekkiej powieści, innego do reportażu czy poradnika. Dlatego warto mieć równolegle 2–3 tytuły z różnych kategorii. Gdy nie możesz się skupić na trudnej książce, sięgnij po coś prostszego, zamiast nie czytać wcale. Taki system zmniejsza ryzyko utknięcia na jednym tytule i zachęca, by codziennie coś jednak otworzyć.

7. Pozwól sobie porzucać książki

Nic tak nie zabija chęci czytania jak poczucie, że „muszę skończyć” nudną książkę. Daj sobie prawo do odłożenia lektury, która cię nie wciąga. Ustal własną regułę, np. jeśli po 50 stronach nadal się męczę, odkładam ją bez wyrzutów sumienia. Celem nie jest heroiczne kończenie wszystkiego za wszelką cenę, tylko częsty kontakt z tekstem, który naprawdę cię interesuje. Im więcej satysfakcjonujących lektur, tym chętniej sięgasz po kolejne.

8. Włącz książki do codziennych rytuałów

Czytanie może być częścią małych, powtarzalnych rytuałów. Na przykład: weekendowe śniadanie z książką zamiast telefonu, 10 minut lektury po powrocie z pracy, kilka stron przed popołudniową drzemką dziecka. Łączenie książki z przyjemnymi czynnościami buduje pozytywne skojarzenia. Z czasem mózg zaczyna „domagać się” tego elementu rytuału, a ty czytasz więcej, nawet o tym nie myśląc.

9. Sięgnij po audiobooki

Jeśli dużo czasu spędzasz w ruchu, audiobooki mogą być przełomem. Możesz „czytać uszami” w aucie, podczas spaceru z psem, sprzątania czy biegania. Ważne, by traktować audiobooka jak pełnoprawną książkę, a nie gorszy zamiennik. Wybieraj lektorów, których głos ci odpowiada, bo od tego w dużej mierze zależy przyjemność z odbioru. Dla wielu osób to właśnie audiobooki stają się głównym sposobem na wielokrotne zwiększenie liczby przeczytanych tytułów.

10. Dołącz do wyzwania lub klubu czytelniczego

Dodatkowa motywacja pojawia się, gdy nie czytasz w próżni. Wyzwania typu „12 książek w rok” albo lokalne i online kluby książki dają poczucie wspólnej drogi. Możesz dzielić się wrażeniami, czerpać polecenia od innych i obserwować postępy. Naturalna presja grupy bywa zdrowym bodźcem – wiesz, że za tydzień będzie spotkanie, więc chcesz przeczytać choć kilka rozdziałów, by móc o nich porozmawiać.

11. Korzystaj z aplikacji do śledzenia postępów

Monitorowanie postępów wzmacnia nawyk. Aplikacje czy serwisy dla czytelników pozwalają zapisywać przeczytane książki, dodawać oceny, notatki i cele roczne. Prosty wykres rosnącej liczby stron potrafi być zaskakująco motywujący. To także dobre narzędzie do refleksji – po kilku miesiącach widzisz, po jakie gatunki sięgasz najczęściej i czy naprawdę czytasz to, co cię rozwija lub odpręża, a nie tylko „wypadające” tytuły.

12. Skróć czas przed telewizorem

Telewizja i serwisy streamingowe łatwo pochłaniają całe wieczory. Nie musisz z nich rezygnować, wystarczy świadomie obciąć choć 30 minut dziennie. Ustal prostą zasadę: oglądam tylko to, co naprawdę chcę zobaczyć, a nie to, co „leci”. Pozostały czas przeznacz na książkę. Możesz umówić się z partnerem lub rodziną, że po jednym odcinku serialu każde sięga po swoją lekturę. Dzięki temu czytanie nie konkuruje, lecz współistnieje z innymi formami relaksu.

13. Wybieraj krótsze formy na start

Jeśli dawno nie czytałeś, wielka cegła może przytłaczać samym widokiem. Lepsze będą krótsze książki, zbiory opowiadań, eseje lub reportaże, które można pochłaniać rozdziałami. Szybciej doświadczysz satysfakcji z ukończenia lektury, a to buduje wiarę w siebie jako czytelnika. Gdy złapiesz rytm, łatwiej będzie sięgnąć po dłuższe, bardziej wymagające pozycje, nie tracąc po drodze motywacji.

14. Połącz czytanie z konkretnym celem

Czasem dodatkowa motywacja wynika z jasno określonego celu: poprawa finansów, nauka języka, rozwój kariery. Wybierz książki, które pomagają ci w tym obszarze. Dzięki temu lektura staje się inwestycją, a nie abstrakcyjnym hobby. Możesz stworzyć własny „mikroprogram nauki”, np. trzy książki o negocjacjach w ciągu pół roku. Świadomość korzyści praktycznych sprawia, że łatwiej wygospodarować na to czas nawet w napiętym grafiku.

15. Zadbaj o wzrok, komfort i koncentrację

Niektóre osoby unikają książek, bo szybko męczą im się oczy lub trudno im się skupić. Sprawdź podstawy: oświetlenie, odległość tekstu, przerwy dla wzroku. Jeśli masz wadę, aktualna korekcja okularów czy soczewek jest kluczowa. W razie trudności z koncentracją zacznij od naprawdę krótkich sesji i usuń rozpraszacze – wycisz powiadomienia, odłóż telefon z dala od siebie. Komfort fizyczny i psychiczny często jest niezbędnym warunkiem, by w ogóle zacząć czytać więcej.

Jak wybrać odpowiednie książki na start

Pierwsze wybory mocno wpływają na to, czy wrócisz do nawyku czytania. Dobrze jest połączyć trzy kryteria: autentyczną ciekawość tematu, przystępny styl autora oraz rozsądną objętość. Jeśli lubisz kryminały, nie zmuszaj się od razu do trudnej filozofii. Możesz stopniowo „poszerzać” swoje czytelnicze menu, ale punkt wyjścia powinien być przyjemny. Skorzystaj z poleceń znajomych, blogów literackich czy nagród czytelniczych, ale filtruj je przez własne preferencje.

Praktycznym rozwiązaniem jest lista „chcę przeczytać”. Gdy usłyszysz ciekawą rekomendację, dopisz ją od razu, zamiast ufać pamięci. Dzięki temu, kiedy skończysz jedną książkę, nie tracisz czasu na gorączkowe szukanie nowej – po prostu sięgasz po kolejny tytuł z listy. Możesz też oznaczać priorytety lub dzielić listę na kategorie: relaks, praca, rozwój osobisty, literatura faktu. Taka prosta organizacja ułatwia płynne przechodzenie od książki do książki.

Przykładowe kategorie, od których warto zacząć

  • lekka fikcja: kryminały, obyczajowe, fantastyka;
  • reportaże i literatura faktu o interesujących cię krajach lub zjawiskach;
  • poradniki praktyczne: finanse osobiste, komunikacja, organizacja czasu;
  • krótkie eseje, felietony, zbiory opowiadań – dobre na pierwsze próby.

Narzędzia i formaty: papier, ebook, audiobook

Nie ma jednego „najlepszego” formatu książek – warto dobrać go do swojego stylu życia. Dla jednych nic nie zastąpi zapachu papieru i przewracania stron, inni doceniają lekkość czytnika i możliwość noszenia całej biblioteki w kieszeni. Audiobooki z kolei świetnie wpasowują się w aktywny dzień, kiedy trudno wygospodarować czas na siedzenie z książką. Rozsądne jest mieszanie formatów, zamiast upierać się przy jednym z powodów ideowych.

Format Największe zalety Największe wady Kiedy sprawdzi się najlepiej
Książka papierowa Przyjemność obcowania z fizycznym przedmiotem, brak ekranu Ciężar, zajmuje miejsce, gorsza mobilność Dom, weekendowe czytanie, wieczorne wyciszenie
Ebook na czytniku Wygoda, regulacja czcionki, tysiące książek przy sobie Potrzeba urządzenia, czasem słabsze wrażenia estetyczne Dojazdy, podróże, małe mieszkanie, ograniczony budżet
Audiobook Można „czytać” w ruchu, podczas innych czynności Trudniej robić notatki, zależność od lektora Samochód, spacery, sprzątanie, aktywny tryb życia

Dobrym pomysłem jest test: przez miesiąc skup się na jednym formacie, a potem przez kolejny na innym. Zwróć uwagę, kiedy naprawdę sięgasz po książki, a kiedy mimo wszystko wybierasz inne aktywności. Na tej podstawie łatwiej wyciągnąć wnioski. Dla wielu osób złotym standardem staje się papier w domu, ebook w podróży i audiobook w samochodzie – taki zestaw maksymalnie zwiększa liczbę okazji do kontaktu z treścią.

Najczęstsze przeszkody i jak je pokonać

Najczęściej powtarzaną wymówką jest „nie mam czasu”. W praktyce chodzi zwykle nie o brak czasu, ale o brak priorytetu. Jeśli chwilę uważnie przyjrzysz się swojemu dniu, prawdopodobnie znajdziesz przynajmniej 20–30 minut, które uciekają na bezrefleksyjne przewijanie ekranu lub oglądanie czegokolwiek. Zamiast oceniać siebie surowo, po prostu spróbuj krok po kroku odzyskać część tych minut i przekierować je na czytanie.

Drugą trudnością jest zmęczenie. Po całym dniu pracy marzysz tylko o czymś „łatwym”. Warto wtedy wybierać lżejsze książki na wieczór, a trudniejsze zostawiać na poranki lub weekendy, kiedy głowa jest świeższa. Jeśli masz małe dzieci, pogódź się z tym, że twoje czytanie będzie poszatkowane – używaj krótkich okien czasowych zamiast czekać na idealną godzinę ciszy. Idealne warunki rzadko przychodzą same, ale realne, małe chwile zdarzają się codziennie.

Praktyczne sposoby na pokonanie wymówek

  • przez tydzień zapisuj, ile czasu spędzasz w mediach społecznościowych i na TV;
  • ustal maksymalnie 2 seriale oglądane równolegle, resztę czasu daj książce;
  • przygotuj „awaryjną” lekką lekturę na dni największego zmęczenia;
  • pamiętaj, że 10 minut czytania dziennie to nadal ponad 60 godzin rocznie.

Podsumowanie

Czytanie więcej nie wymaga rewolucji ani nadludzkiej dyscypliny, tylko serii małych, przemyślanych zmian. Realistyczne cele, stała pora dnia, książka zawsze pod ręką i świadome ograniczanie ekranów potrafią w kilka tygodni zamienić okazjonalnego czytelnika w osobę, która regularnie kończy kolejne tytuły. Wybieraj książki dopasowane do swoich zainteresowań, testuj różne formaty i pozwól sobie porzucać to, co cię nuży. W ten sposób czytanie stanie się naturalną częścią twojej codzienności, a nie kolejnym „postanowieniem do odhaczenia”.

Related Post